"Jak łatwo marzyć, kiedy się jest dzieckiem. Wtedy wszystko wydaje się
możliwe. Kiedy człowiek dorasta, zaczyna sobie uświadamiać, ilu rzeczy
nie wolno pragnąć, bo są niedozwolone, grzeszne, nieuczciwe."
Laura Esquivel
Czy zdajesz sobie z tego sprawę, że dwie bardzo różne od siebie osoby, a zarazem znane na całym świecie takie jak Donald Trump i Matka Terasa, są kierowane przez te same dwie siły, o których była mowa wcześniej?
To prawda, że każda z tych osób kieruje się zupełnie innymi wartościami, które tak na prawdę leżą po przeciwnych końcach skali.
Dlaczego?
Bardzo ważne jest to, aby odkryć w swoim życiu, co tak na prawdę sprawia nam przyjemność, a co powoduje ból. Dla każdego z nas coś innego oznacza megaprzyjemność, a coś innego ból nie do zniesienia dlatego, że każdy z nas jest inny.
![]() |
| źródło obrazka: http://www.leadership-with-you.com |
Donald Trump nauczył się osiągać przyjemność z pływania na największych i najdroższych jachtach, nabywania najbardziej ekstrawaganckich budynków oraz dokonywania najsprytniejszych transakcji. Był on usatysfakcjonowany z posiadania największych i najdroższych zabawek.
Największym jego życiowym cierpieniem jest świadomość bycia gorszym od kogokolwiek, czyli niepowodzenie. W czasie, kiedy jego imperium finansowe zaczęło upadać, konkurencja skakała dosłownie z radości. Nie trwało to długo, a sam znany na całym świecie miliarder mało tego, że odbudował swoje imperium, to jeszcze je powiększył.
![]() |
| źródło obrazka:www.swiat.newsweek.pl |
Matka Teresa jest kobietą, która troszczyła się o innych tak bardzo, że widząc cierpienie u innych ludzi, sama cierpiała. Odkryła, że kiedy podejmowane przez nie działania, by pomóc innym, znikało ich cierpienie, a zaraz ból jaki odczuwała.
W przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej miliardera Donalda Trumpa, który otaczał się bogactwem i luksusem, dla Matki Teresy przyjemnością było przedzieranie się przez bagno odpadów i brudu, by dojść do walącej się chałupy i tam pielęgnować wymęczone cholerą niemowlęta i starsze dzieci. W jej umyśle pojawiło się przekonanie, że wyciąganie innych z biedy łagodzi jej własny ból, a pomaganie im w poznaniu troszkę lepszego życia - dawanie im przyjemności - daje przyjemność również jej. Nauczyła się, że poświęcenie siebie samej dla innych stanowi najwyższe dobro.
Należy również pamiętać, że otoczenie w którym te osoby się wychowały, odegrały bardzo duże znaczenie w ich życiowym wyborze. Jednak jedno i drugie podjęło ŚWIADOMĄ decyzję, za co się nagradzać, a za co karać.
W przeciwieństwie do wspomnianego wcześniej miliardera Donalda Trumpa, który otaczał się bogactwem i luksusem, dla Matki Teresy przyjemnością było przedzieranie się przez bagno odpadów i brudu, by dojść do walącej się chałupy i tam pielęgnować wymęczone cholerą niemowlęta i starsze dzieci. W jej umyśle pojawiło się przekonanie, że wyciąganie innych z biedy łagodzi jej własny ból, a pomaganie im w poznaniu troszkę lepszego życia - dawanie im przyjemności - daje przyjemność również jej. Nauczyła się, że poświęcenie siebie samej dla innych stanowi najwyższe dobro.
Należy również pamiętać, że otoczenie w którym te osoby się wychowały, odegrały bardzo duże znaczenie w ich życiowym wyborze. Jednak jedno i drugie podjęło ŚWIADOMĄ decyzję, za co się nagradzać, a za co karać.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz